Zgodnie z aktualnym stanowiskiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnioskodawca ubiegający się w Polsce o zezwolenie na wprowadzenie do obrotu środka ochrony roślin w ramach procedury wzajemnego uznawania – art. 40 i nast. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin („Rozporządzenie 1107/2009”) – nie może powoływać się na dane rejestracyjne swojego, referencyjnego środka ochrony roślin, jeżeli zezwolenie na ten referencyjny środek ochrony roślin w innym państwie członkowskim zostało wydane w oparciu o art. 34 ust. 1 Rozporządzenia 1107/2009, czyli z wykorzystaniem zwolnienia z obowiązku przedkładania sprawozdań z testów i badań w przypadku m. in. gdy okres ochrony danych upłynął. Argumentacja tego poglądu została wyinterpretowana z art. 59 Rozporządzenia 1107/2009, czyniąc zasadniczo niemożliwym rozwój w Polsce generyków środków ochrony roślin. Nie sposób zgodzić się z taką opinią, ponieważ wyprowadzone przez sąd administracyjny ograniczenie nie wynika z żadnego przepisu prawa, a takie ograniczenie nie może stanowić interpretacji tylko musi wynikać wprost z przepisu prawa, jak i sformułowane ograniczenie jest sprzeczne z definicją „ochrony danych” (art. 3 pkt 21 Rozporządzenia 1107/2009). Odmienną ocenę w identycznej sprawie przyjęły m. in. sądy niemieckie, które tym samym przyczyniły się do rozwoju niemieckiego rynku środków ochrony roślin. Kancelaria nie zgadza się z ww. interpretacją, dlatego złożyła dwie skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego.